Czas
Czuję ciepły powiew
wiosny,
przybyło znów lat.
Przekroczyłam już próg
dorosłości.
Gdzieś daleko pozostało
dzieciństwo…
Wciąż odwracam się, by
poczuć jeszcze ten smak
– smak beztroski i
zabawy.
Ale siedzę już w pociągu
„dorosłość”,
który powiezie mnie w przyszłość
i nie wróci już nic z
minionych dni.
Wciąż podejmuję szybkie
decyzje.
W ciągu kilku dni
zmienia się moje życie.
Przede mną ciągle nowy
cel,
więc stale muszę gdzieś
biec.
W tym ciągłym pośpiechu
nie mam czasu nawet się
bać
i myśleć, co przyniesie
przyszłość.
Wciąż przyspieszam, by
zdążyć zrobić jak najwięcej,
bo przecież życie tak
krótko trwa.
A ja jestem już coraz
starsza.
I jedyne, czego się
boję, to to,
że im szybciej będę
biec, tym bardziej zaboli upadek.
Miss
ordinary