Dzień
Wszystkich Świętych obchodzony jest jako radosne święto tych, którzy odeszli,
ale są już w niebie. Szczęśliwi radują się każdą chwilą spędzoną z Panem.
Natomiast Dzień Zaduszny to dobry moment na chwile refleksji na temat życia,
tak ulotnego i krótkiego, oraz śmierci – tajemniczej, niezbadanej w sensie
duchowym. Bo co z tego, że fizycznie ustają wszelkie procesy życiowe i już –
lekarz stwierdza zgon. To oczywiście w uproszczeniu… Ale co z duszą?
Zakładając, że jesteśmy jej posiadaczami. Dokąd idzie, o ile w ogóle gdzieś
idzie..?
Według mnie o wiele łatwiej jest
wierzyć, że istnieje jakieś życie po śmierci. Używam słowa JAKIEŚ, choć jestem
katoliczką, jednak kto nie miewa chwili zwątpienia, kto nie myśli o tym,
zwłaszcza w obliczu doświadczeń ze śmiercią..? Ale wracając do wcześniejszej
myśli, jaki to wszystko miałoby sens: nasze pojawienie się na świecie, każdy
oddech, każde wyrządzone dobro czy zło, każdy kontakt z drugim człowiekiem i
codzienna walka z przeciwnościami, z ułomnością i słabością ludzkiego ciała i
ludzkiej natury? Po co by to było, gdyby potem miało nie być NIC?
*
*
*
Te listopadowe dni przywołują w
naszej pamięci osoby, które odeszły. Nie ma ich już… Jedne znaliśmy osobiście,
inne tylko z opowieści, ze zdjęć… A inne jeszcze rok temu towarzyszyły nam w
wędrówce po cmentarzu. A dziś ich nie ma… To wspomnienia o nich najbardziej
bolą. Są takie świeże i wyraźne… Pamięć o niektórych zaś już tak nie boli. Rany
się zagoiły, strata została opłakana. Czas żałoby minął. Nasza pamięć już taka
jest. Powoli zapominamy…
Śmierć śmiercią, ale w końcu dla
żywych życie toczy się dalej.
Cmentarz
Ciszę
mącą tylko ciche szepty,
stukot
obcasów na wybrukowanych alejkach…
Wiatr
strąca suche liście z drzew
i
lecą, lecą…
Opadają
niczym nawarstwiający się kurz.
To
już kolejna jesień…
Mija
kolejny rok, odkąd was nie ma.
Wszystkich…
Tyle
tu kwiatów, świateł
zebranych
w jednym miejscu.
Tyle
dowodów, że byliście:
nazwiska,
daty i zimny marmur…
Kluczę
wąskimi uliczkami,
zastanawiając
się, gdzie mnie zameldują
w
tym ogromnym mieście pamięci i zapomnienia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz