Czy
zdarza się Wam czasem pod wpływem urywków wspomnień czy spotkania z osobą, która
kiedyś coś dla Was znaczyła, myśleć: „a gdyby…”? I tu w Waszej głowie przewija
się film. Oczami wyobraźni widzicie jak wyglądałoby Wasze życie dziś, gdybyście
kiedyś tam, w danym (ZNACZĄCYM) momencie zrobili inny krok, podjęli inną
decyzję albo w ogóle zrobili coś, zamiast stać w miejscu…
Macie tak? Bo ja tak. Nawet kiedyś
dręczyło mnie to we śnie o osobie, której już nie ma. Przynajmniej nie na tym
świecie…
Ech… Naszło mnie na takie refleksje
po obejrzeniu wreszcie Listów do Julii.
Przypomniał mi się wiersz, który napisałam… Łał… Właśnie sobie uświadomiłam, że
to było jakieś osiem lat temu, a tak dokładnie pamiętam ten moment… Moment jego
powstania.
A teraz się zastanawiam czy miałam
rację z tym, że jest za późno… Czy w ogóle na cokolwiek może być za późno? Czy
można tak powiedzieć? Naprawdę mam dylemat, bo… Może to wszystko tak ma być.
Może nic nie dzieje się bez powodu i przez przypadek. Może to tylko my tak myślimy,
że na coś jest za późno, a tak naprawdę wpasowujemy się w plan, który
przewiduje dla nas zupełnie coś innego, niż to, czego oczekujemy.
Chyba się zaplątałam we własnej
rozkminie…
A jak Wy myślicie?
A to wiersz, o którym pisałam:
Za późno
Świat
zatrzymał się w biegu.
Czas
stanął w miejscu
na
krótką chwilę.
Wróciłeś…
Stanęłam
z tobą twarzą w twarz.
Przywitałeś
się i uśmiechnąłeś.
Poszedłeś
dalej.
Ja
też.
Nie
oglądałam się za siebie.
Świat
znów ruszył,
a
zegary odmierzały czas.
Wróciły
wspomnienia
tamtego
lata.
Wspólnego
dzieciństwa.
Dziś
idziemy własnymi drogami.
Jesteśmy
szczęśliwi…
Ja
nie.
Czy
pamiętasz?
Ja
zawsze będę wspominać
to,
czego nigdy nie wróci nam czas.
Masz
kogoś,
gdy
ja nadal jestem sama.
Co
o mnie myślisz?
Zastanawiam
się tylko,
jak
wyglądałoby nasze życie,
gdybyśmy
się nie rozminęli…
Już
za późno,
by
zmienić losu bieg.
Za
późno, by zmienić siebie.
Za
późno, by cofnąć czas.
Ciężko
się przyznać,
że
za późno myślę o tobie.
Dlatego
nie oglądam się
i
idę dalej.
Udaję,
że nie dostrzegam
jak
na mnie spoglądasz.
Mogłabym
zrobić coś,
wystarczyłby
mały gest,
ale
łatwiej jest odwrócić twarz.
Odchodzisz.
Znikasz
za zakrętem.
Za
późno, by cię dogonić.
Za
późno, by coś zmienić.
Miss
ordinary ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz